Dawno nie pokazywałam wam nabytków, mimo zakupów (głównie żelowych) i zdobyczy jakoś nie chciało mi się zaśmiecać bloga, przecież itak o tym co wartościowe lub nie warte swojej ceny piszę wam na bieżąco. Jakoś nie mam parcia na zakupy, ani nic nie zawróciło mi w głowie do takiego stopnia by szaleć w galeriach handlowych. Kupowałam mało i z dużymi odstępami czasowymi. Jakoś notka Agnieszki skłoniła mnie ku pokazaniu wam ostatnich zakupów. Szkoda, że nie uwieczniałam każdej butelki żelu pod prysznic którą kupiłam przez ostatnie 3 miesiące. Było by tego strasznie dużo. W końcu muszę zasilać łazienkę dwóch domów, a od kąpieli nie stronię.
Zacznijmy od wesołej gromadki
Dermedic- tym razem moje zbiory wzbogaciły się dzięki nowej współpracy. Troszkę dla mieszańca, troszkę dla cierpiącego czerwonego nosa. Serum zwężające pory, oczyszczający krem to zgrabne dopełnienie duetu z którym obcuję od dłuższego czasu- czyli żelu oczyszczającego i toniku. Mój nos to czerwona dioda. skrzydełka nosa i popękane naczynka. Bajecznie. Więc pora o to zadbać. Są ze mną już od 2 miesięcy wiec wypadało by wreszcie coś o nich napisać, już w tym tygodniu zrelacjonuję wam przebieg stosowania serum. Bądźcie cierpliwe.