Z regóły piszę dla was wieczorami, gdy mam już z głowy wszystkie obowiązki. Poza akompaniamentem chrapania Nun piszę dla was posty pijąc herbatę z miodem i cytryną oraz inchalując się woskami Yankee Candle. Nadeszła pora na zmiany i zdecydowałam się na moją pierwszą świecę. Wybrałam średniaka, Na początek chyba nie warto inwestować w dużą świecę. Wybrałam też zapach z promocji na kosmetykomania.pl, zapach miesiąca jest zawsze tańszy. Ogólnie doszłam do wniosku, że skoro mają je w asortymencie po co mam zamawiać gdzie indziej jeśli itak biorę się teraz za zamawianie kolorówki. Po co dublować koszty wysyłki.
Truskawki lubię, więc czemu nie. Chciałam ocenić czy w ogóle warto inwestować w świece. Jestem chorobliwym sceptykiem. Woski sprawdzaja się u mnie idealnie i są stosunkowo tanie i wydajne. A skoro przywykłam do pływania w zapachu wieczorami chciałam by świeca dawała równie intensywne dopełnienie czasu który po części spędzam z wami produkując kolejny post, robiąc zdjęcia.