Do kufrzastej notki zbieram się już od jakiegoś czasu. Wiem, że kochacie takie organizacyjne posty. Cóż mistrzynią organizacji przestrzeni ani perfekcyjną panią domu to ja nie jestem. Bałaganiarz ze mnie i tyle. Klau nie potrafi żyć w uporządkowanym sterylnym świecie. Cóż to chyba u nas rodzinne mój dziadek i tata to totalne bałaganiarze i chyba czym skorupka za młodu nasiąknie...
Jednak usilnie staram się choć część tych swoich pierduł gdzieś umieścić w taki sposób, by były pod ręką, ale jednak schowane. Mimo kufra i 3 półek organizacyjnych w moim magicznym pokoju nadal moje biurko żyje własnym życiem. Pędzle kosmetyki telefony i inne akcesoria walają się wszędzie.
