Zimowe umilanie czasu, czyli świece zapachowe i wszelkiego rodzaju zapełniacze wonnej przestrzeni to chyba taki mały bzik mej skromnej osoby.
Lubie zapachy jadalne- owocowe orzechowe korzenne, słodkie i sprawiające, że przez styczność z ich wonią biegnę do lodówki coś wszamać.
To okazja by przedstawić szerszemu gronu to czym pachnie moje zacne mieszkanie od jakiegoś czasu. Szał na Yankee Candle opanował i moje domostwo jednak pogadamy o sposobie czyszczenia kominka i świecy dostępnej w każdym markecie która robi na mnie ogromne wrażenie i umiliła mi nie jeden wieczór.