W poprzednim poście z udziałem palety Sleek Del Mar II zapowiadałam wam makijaż. Otóż to maleństwo w kolorze które dziś będzie wam dane oglądać powstało przy udziale 3 palet, Sleeka oraz 2 paletek cieni MySecret.
Kolorówka rodem z Natury zaskakuje jakością, Pigmentacja cieni nie odbiega w żadnym stopniu jakością od profesjonalnych produktów do makijażu. A różnorodność umożliwia zasilenie kosmetyczkę w tak szalone barwy, że nie sposób skusić się raz na jakiś czas na wariację na własnej twarzy.
Pamiętam jeszcze czasy, gdy jedyną marką umożliwiającą zakup kolorowych- nie casualowych odcieni był Inglot. Właśnie wtedy nie dało się przejść obok wyspy obojętnie. Teraz gdy mamy do czynienia z zatrzęsieniem koloru w niemal każdej szafie kolorówki - nawet tej drogeryjnej trudniej wybrać coś co spełni nasze oczekiwania. Trzeba by spędzić pół życia i poświęcić kosmiczną część dochodów by zmacać i ocenić pod kątem własnych kryteriów każdy z dostępnych cieni na rynku.

