Produkty marki Sleek były moimi pierwszymi cacuszkami na drodze makijażowych eksploracji. To na tych cieniach uczyłam się metodą prób i błędów.
Wróciłam do źródła, by sprawdzić co w trawie piszczy i ocenić jakość cieni i pobawić się jak dawniej.
Na wstępie powiem wam, to cienie z którymi trzeba nauczyć się współpracować. Po rozleniwieniu mojej ręki MakeupGeekiem pierwsze podrygi były dość uciążliwe, po niemal roku pogniewania się na Sleeka.