Witajcie!
Dziś kolejny post poświęcony serii dermokosmetyków do skóry naczyniowej - Dermedic Angio Preventi. Niedawno pokazałam Wam jeden z produktów tej serii - był to płyn micelarny. Dziś do pełni pielęgnacji dołączą ochronny krem maskujący zaczerwienienia oraz krem na noc normalizujący rumień.
Niestety jestem posiadaczką naczynkowej cery. Drobne pajączki zaczynają pojawiać się lekko przy nosie i wokół oczu, na szczęście nie powiększają się one zbytnio. Mimo to aby wzmocnić troszkę moją skórę, a także zaciekawiona obietnicami producenta, postanowiłam wypróbować oba specyfiki.
Niestety jestem posiadaczką naczynkowej cery. Drobne pajączki zaczynają pojawiać się lekko przy nosie i wokół oczu, na szczęście nie powiększają się one zbytnio. Mimo to aby wzmocnić troszkę moją skórę, a także zaciekawiona obietnicami producenta, postanowiłam wypróbować oba specyfiki.
Tak oto przedstawiają się oba produkty z serii Angio Preventi od Dermedic. A dla kogo są one przeznaczone? Czytajcie poniżej.
DIAGNOZA:
Skóra ze skłonnością do rozszerzeń naczyniowych i objawami trądziku różowatego
Skóra naczyniowa łatwo ulega zaczerwienieniom pod wpływem bodźców takich jak: stres, niewłaściwa dieta, czynniki atmosferyczne. Początkowo rumień ma charakter przemijający, z czasem utrwala się pod postacią rozszerzonych naczyń (teleangiektazji). Skóra naczyniowa charakteryzuje się szczególną wrażliwością, a występowaniu rumienia często towarzyszy uczucie pieczenia i swędzenia skóry. W obrębie skóry naczyniowej mogą rozwijać się zmiany o charakterze trądziku różowatego.
Dermokosmetyki marki Dermedic Laboratorium z serii ANGIO EXPERT to gwarancja kompleksowej pielęgnacji skóry z problemami naczyniowymi i objawami trądziku różowatego.
Pierwszym produktem jest krem na noc minimalizujący rumień.
KREM NA NOC MINIMALIZUJĄCY RUMIEŃ
Składniki aktywne:
Troxerutyna, Arnica Montana, Witamina E, Olej z Oliwek, Olej
z Avocado, Skwalan
Odbudowuje strukturę lipidową skóry i poprawia stan
nawilżenia
Minimalizuje widoczność rumienia
Przeciwdziała rozszerzeniu naczyń
Chroni naczynia kapilarne i powoduje wzmocnienie i
obkurczenie włosowatych naczyń krwionośnych
Łagodzi zaczerwienienia i podrażnienia
Rezultat:
Wzmocnione i obkurczone naczynia kapilarne, działanie
antywolnorodnikowe
Opakowanie:
Krem opakowany w pudełko zawierające szczegółowy opis działania i stosowania, a wewnątrz kartonika znajdziemy słoiczek z bardzo wygodną i higieniczną pompką, dzięki czemu nie musimy wkładać paluchów do słoiczka. Konsystencja produktu jest lekka, choć nie całkiem. Po nałożeniu na skórę poczujemy, że jest treściwy. Zapach lekko mentolowy, bardzo świeży. stosuje się go na noc na oczyszczona skórę, dzięki czemu jego wartości odżywcze koją ją po uprzednim demakijażu. Krem nie barwi skóry, nie ma po nim wrażenia bladości. Po nałożeniu wyczuwalna lekka warstwa glicerynowego podłoża niestety. Po stosowaniu kremu moja skóra stała się elastyczna, lekko napięta i zauważyłam mniejsze zaczerwienienie skóry. Jeśli chodzi o pajączki, to lekko zbladły ale nie znikły całkowicie. Trądzik także się lekko uspokoił. Niestety wstając rano, moja skóra świeciła się dość mocno. Jest bardzo wydajny, wystarczy malutka kropeczka aby rozprowadzić produkt na całej twarzy.
Swatch:
Kolejnym kremem był krem na dzień:
BOGATY KREM OCHRONNY MASKUJĄCY RUMIEŃ SPF 15
Składniki aktywne:
Oleum Argani, Ennacomplex, Tinosorb SPF15, Alantoina,
Chlorofil
Redukuje rumień skóry spowodowany kruchością naczyń
włosowatych
Wieloskładnikowy system ochrony skóry
Niweluje optycznie widoczność rumienia
Chroni naczynia kapilarne
Łagodzi podrażnienia
Zawiera filtry UVA i UVB
Rezultat:
Skóra zabezpieczona przed promieniowaniem UV, zniwelowana
widoczność rumienia
Opakowanie:
Tuba 45 g
Cena: ok 35 zł
Skład:
Krem zamknięty w tubie, gdzie takie opakowania nie przypadają mi do gustu ponieważ nie wyciskamy produktu do samego końca. Zapach kremu jest identyczny jak tego na noc, mentolowy i świeży. Konsystencja kremu jest bardziej treściwa i o zabarwieniu lekko zielonym, dzięki czemu krem lekko koloryzuje skórę i swym zielonym kolorem maskuje zaczerwienienia. Mimo tego, że jest gęsty łatwo rozprowadzimy go na skórze. Niestety musimy uważać z ilością, jeśli nałożymy go za dużo, zasycha i zastyga tworząc nieestetyczne place. Niestety nie współgra z podkładem, przez co używałam go na zmianę z poprzednikiem jedynie na noc. Ponadto krem nie ma właściwości matujących, a podczas gorących dni strasznie świeci się po nim cera. Jak dla mnie nie zrobił większych cudów prócz zakrycia zaczerwienień. Na szczęście produkty Dermedic nie uczulają mojej skóry, a także nie zapychają jej zbytnio. Mam mieszane uczucia wobec tego specyfiku i jeśłi miała bym wybierać pomiędzy tym, a na noc zdecydowanie wybrała bym ten lżejszy nocny.
Oba produkty są dobre, każdy z nich ma w sobie coś innego dobroczynnego dla mojej skóry. Używając ich naprzemian, stwierdzam że moja cera poprawiła się znacznie, stała się napięta, mniej zarumieniona i bardziej zdrowo wyglądająca. Cena obu produktów jest bardzo przyjemna, znajdziecie je w aptekach, ponieważ są to dermokosmetyki.
Pozdrawiam -naczynkowa Aga.
Niedługo będę musiała zacząć używać coś na naczynka, bo mi się wokoło nosa robią. A teraz mam z Dermedic krem do suchej i atopowej skóry :)
OdpowiedzUsuńLubię dermedica, może wypróbuję
OdpowiedzUsuńnie miałam kosmetyków z tej firmy ;c
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńMuszę się przyjrzeć tej serii. Mam pozytywne doświadczenia z Dermedic, a z naczyńkami walczę juz od dłuższego czasu..
OdpowiedzUsuńPajączkom mówimy nie :) :). Fajne hasło, ale z wprowadzeniem go w czyn już nieco gorzej. Nie jest łatwo je zlikwidować, ale można nie dopuszczać do ich " rozpowszechniania" . Ja stosuję kosmetyki Dermiki z serii Vitamin P Plus i dla mojej naczynkowej cery są super. A zielony krem z tej serii maskujący zaczerwienienia to hit :)
OdpowiedzUsuńmoja mama ma skórę naczynkową, kupiła ostatnio ten krem i bardzo go sobie chwali :)
OdpowiedzUsuńInteresująco to wygląda. A jak wypadają te kremy w porównaniu z osławionym Redblockerem? Cenowo i pod względem skuteczności?
OdpowiedzUsuńA powiedz mi czy bez konsultacji lekarza mogę spróbować użyć go.na policzkach mam dużo takich pajaczkow
OdpowiedzUsuńmożesz oczywiście :)
UsuńWszystko fajnie dopóki są to "pajączki". Równie dobrze może to być trądzik różowaty. Trochę mi to przypomina porady "oj, moja kumo, ja to byłam u takiego dochtora co mi maść przepisał. Od razu mi przeszło to i tobie przejdzie".
OdpowiedzUsuńZachowujecie się moje panie jakbyście się na zabitej dechami wiosze bez dostępu do współczesnej medycyny wychowały. Po prostu ręce opadają.
co do zapachu, kremu na noc, to ani trochę nie przypomina mentolowego tylko różany ;) od razu po nałożeniu na skórę twarzy odczuwam pieczenie, które po krótkim czasie znika. Stosuje go narazie od tygodnia i nie widzę większych efektów
OdpowiedzUsuń