Brawo Klaudysia, ruszyłaś tyłek i zrobiłaś zdjęcia! Jestem z siebie dumna, bo ostatnio mam absolutną niemoc twórczą w każdej dziedzinie związanej z blogiem. Brakuje mi motywacji i jakoś uciekam w pracę od tego wszystkiego- no cóż każda kolejna złotóweczka w portfelu cieszy nie powiem. Jednak powoli brakuje mi marudzenia i pisania dla was.
Postanowiłam napisać o pędzlach które sprawiłam sobie w urodzinowym szale zachęcona niską ceną.
KAVAI to Polska marka stawiająca swoje pierwsze kroki w świecie makijażowych świrów.
Dziś nie będzie porównań do pędzli do makijażu Zoeva, bo to w końcu porównanie z lekka nie na miejscu biorąc pod uwagę progi cenowe. To tak jakby porównać chleb do tortu, a jak wiadomo nie każdy jest wielbicielem słodyczy. Porównamy je do pędzli z tej samej półki cenowej czyli do znanych i przez część z was znienawidzonych pędzli Lancrone.
Odsyłam was również do drugiego postu na temat pędzli Kavai
KLIK oraz
KLIK