Pędzle, pędzle jak już zaczniesz świadomie je kupować otwierają się wrota do strefy mroku. Każdy kolejny zakup wywołuje chciejstwo na kolejne modele i marki. Never ending story. Obecnie na rynku mamy tyle pędzli do makijażu, że ciężko wybrać te najlepsze. Łatwo też popłynąć z zakupem bezużytecznych modeli. O klasykach do makijażu twarzy pisałam już w jednym z poprzednich postów KLIK, dlatego też dziś opowiem wam o moich wrażeniach z bezlitosnego użytku i brutalnego prania kolejnych 5 modeli marki Nanshy.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą syntetyczne pędzle do makijażu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą syntetyczne pędzle do makijażu. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 13 marca 2016
środa, 6 stycznia 2016
Nanshy- Syntetyki idealne
Pamiętam kiedy zaczynałam swoją przygodę z makijażem, miałam w swoich zbiorach pędzel do pudru i pacynkę do nakładania cieni- przeglądając z nostalgią zdjęcia z tych czasów nie sposób zauważyć, że nie tylko moje brwi wyglądały jak dowcip. Wraz z rozpoczęciem zmagań blogowych moja osobista świadomość w temacie akcesoriów do makijażu jak i również pielęgnacji skóry czy każdej innej dziedziny urodowej uległa diametralnej zmianie.
Obecnie posiadam w zbiorach około 80 pędzli- brzmi niedorzecznie jednak jeśli już zagłębić się w temat każdy z nich ma swoje zastosowanie poza tym niektórych z nich używam zamiennie- by zwyczajnie nie myć codziennie 5 pędzli które poszły w ruch.
Etykiety:
blog review,
brush,
nanshy,
pędzle do makijażu,
syntetyczne pędzle do makijażu
Subskrybuj:
Posty (Atom)