Eliksir młodości- znamy go z bajek, cudowne mazidło lub
napój dzięki któremu szara i pomarszczona już z czasem rzeczywistość powraca do
promiennej sielanki młodości.
Istnieje produkt okrzyknięty mianem „eliksiru młodości”-
mowa tu o Polskim Kolagenie pozyskiwanym z rybich skór. Kolagenu nie odkryto w
Polsce lecz właśnie w naszym małym nieco zakompleksionym i szarym kraju
udoskonalono sposób izolacji kolagenu, sprawiając, że pozyskany surowiec czyni
cuda z zmęczoną czasem skórą. Kolagen pozyskany metodą hydratacji, zachowuje
swoją budowę przestrzenną i pełną biologiczną aktywność produktów jej rozpadu w
kontakcie z ludzką skórą. W skrócie peptydy kolagenowe – elementy 3-helisy
kolagenowej pozostają jedynymi białkami wnikającymi do skóry właściwej, w tej
samej postaci w jakiej stworzyła je sama natura.
Ponadto Polski kolagen jest odporny na zmiany temperatur.
Miałam do czynienia z inną wersją, którą zwyczajnie w świecie zabiłam nie
zachowując ostrożności w trakcie przechowywania. Wyobraźcie sobie ból, gdy
butelka pełna magii za ponad 200 zł znajduje swoje jedyne zastosowanie jako
eksponat w koszu na śmieci.