Wędruję po tym świecie coś ostatnio z kosmetyką i ciągnie mnie do Rosji. Z pewnością nie z powodów zamiłowania do ruskich pierogów. No nie powiem lubiło się Kavkaskie rytmy i potrawy, ale nie będę udawała, że potrafię śpiewać ani, że potrafię poprawnie wymówić nazwy potraw, a co dopiero je przyrządzić. Ja tak zwiedzam sobie tylko i szukam pewnie nieistniejącego środka który zamieni moje cienkie wiotkie włosy w busz. Mimo wszystko poszukiwania zaliczam do udanych, bo mam w kolekcji fantastyczne oleje z Rosji, z których jestem bardzo zadowolona. Dziś zaserwuję wam jednak recenzję toniku do włosów Receptury Babuszki Agafii- 100% naturalny tonik do włosów. To właśnie ta zagadkowa czarna butelka z notki o olejach jakie posiadam. I tak teraz myślę że dobrze zrobiłam poświęcając jej oddzielną notkę.W końcu to nie olej. Ten tekst będzie dość zabawny pisałam go na raty w sumie 3 tygodnie każdego dnia zmieniając zdanie. No dobrze nie każdego, ale znajdziecie w nim trochę narzekania i również i pozytywy. Obawiam się, że moja recenzja nie pomorze wam podjąć decyzji. A ewentualny zakup pod nie będzie moją zasługa. Jeśli macie ochotę poczytać o moich włosowych eksperymentach, to zapraszam na dalszy ciąg notki.
