Żele Balei są moimi ulubieńcami. Gdy tylko pojawi się jakaś nowość, nieustannie jej poszukuję i muszę ją mieć. Tak też było z tymi trzema pięknościami z zimowej edycji limitowanej. Dzięki Izie przywędrowały do mnie w ekspresowym tempie z DM'u i mogę cieszyć się nimi dopóki się nie skończą, a już czaję się na dwa nowe zapaszki. Jeśli chcecie poczytać o właściwościach i tym jak wpływają na moją skórę żele Balei, szukajcie notek o tych żelach na przykład TUTAJ. Dla tych które czytają nas już trochę dłużej, zapraszam na dalszą część notki.