Witajcie!
Nareszcie post poświęcony moim ostatnim zakupom i nabytkom jak się okaże kosmetycznym ale także z małym wyjątkiem. Niestety ostatnimi czasy brak dobrego światła popołudniu nie sprzyjał do robienia zdjęć a weekendy niestety też miałam lekko napięte, dlatego też bardzo mało fotek z nowościami pojawiało się na naszym funpage,u. Klaudia wiedzie prym w tamtym temacie, ja niestety w ciągu dnia mam inne zajęcia. Marzy mi się lampa dzięki której nieważne o jakiej porze dnia czy nocy, zimą czy latem mogłabym robić zdjęcia bez nerwów i rozczarowań. Niestety jak na razie mnie na nią nie stać po ostatnim wyzysku mojego portfela na kosmetyki. Ale wracając do zakupów patrzcie i podziwiajcie.
Zaczynamy od pielęgnacji:
Jakiś czas temu kupiony w fazie szału zakupów z Klau peeling myjący Paloma body SPA do ciała wygładzająco-nawilżający kupiony na jednym ze stoisk w Manufakturze. Zawiera parafinę ale czego nie robi się dla pięknego zapachu słodkich migdałów macadamia achhhh.