Odstawiłam krem Nivea, smaczny, ale za bardzo tuczy. Tak mi zasmakował, że używałam go zamiast musztardy. Przytyłam i przypominam własnego Beagla. Dosyć tego od tej pory tuczę się ciastem z mikrofalówki bo nie dopinam już spodni.
Teraz to pewnie myślicie, że mi odbiło, bo na tym blogu przepisów nigdy nie było.
Otóż jakiś czas temu z ciekawości zeżarłam ciastko z papierka, pisałyście mi wtedy, że mogę zrobić znacznie lepsze sama w domu. Mój jamochłon pokonał nygusowatość. Siła parcia na słodkie żarełko to chyba jedna z najtrudniejsza do ujażmienia siła świata.
Nie była bym też sobą gdybym nie zmodyfikowała przepisu, a że wyszło smacznie postanowiłam na szybko go wam przekazać, póki o tym pamiętam.