Oj zrobiło się u nas tak kolorowo, że chyba zapomniałyście o tym, że tu też o pielęgnacji mowa. Staramy się pokazywać wam kosmetyki przez nas lubiane, cenione, ale również przestrzegać, przed tym co szkodzi bądź zwyczajnie w świecie nie spełnia naszych oczekiwań.
Poza zabawą makijażem lubię pielęgnację- od paru lat sumiennie dbam o skórę. Kiedyś krem był dla mnie czymś zupełnie zbędnym- no tak mi się wydawało. Unikałam nawilżania bo przecież mam skórę mieszaną po co mi to. O matko jaka ja byłam nieświadoma potrzeb mojej skóry. Teraz szczerze żałuję. Mogła bym wyglądać do tej pory jak crazy 15stka.
Zmieniłam nawyki, teraz nie ruszam się bez kremu pod oczy ani czegoś co nawilży mojego pysia.
Skóra wygląda coraz lepiej, a ja poszukuję idealnego kremu.
Dziś opowiem wam o stosowaniu serii Anew Clinical E-Defence od Avon.
Jeśli ciekawi was jak przebiegało stosowanie i chcecie wiedzieć co myślę o tych kremach zapraszam na dalszy ciąg notki.