Tadammm i jestem znów w swoim żywiole! Pazurki, pazurki pazurki! Uwielbiam hybrydy, dzięki nim polubiłam malowanie paznokci, bo aż dziwne jest to usłyszeć od pazurkomaniaczki że tmoże nie lubi malować zwykłymi lakierami. Ale kiedy Twój manicure jest dopieszczony na maksa, wzorek już odbity, top nałożony i po godzinie schnięcia lakieru okazuje się, że wcale nie wysechł - można naprawdę wpaść w szał. A co kiedy budzicie się rano i macie odcisk pościeli nie tylko na poliku, ale także na pięknie pomalowanych wczoraj paznokciach?