Jakiś czas temu kopnął mnie nielichy zaszczyt, otóż moje drogie wasza Klaudia jest od niedawna sierpniową Ambasadorką Carmex. Wiadomość o wytypowaniu mojej osoby była nielichym zaskoczeniem. Jak wiecie Nasza obecność w blogosferze trwa dość krótko. Wraz z Agnieszką dzielnie walczymy o miło spędzony przez was czas na naszym blogu. Staramy się zasypywać was naszymi doświadczeniami kosmetycznymi ostatnich lat.
Muszę przyznać działalność Ambasadorska jest dla mnie czymś zupełnie nowym i nie mam zielonego pojęcia jak ten temat ugryźć. Postanowiłam zacząć od krótkiego wprowadzenia i dość ciekawej opowiastki na temat historii tej marki. Zdaję sobie również sprawę z tego, że nie każda z naszych kochanych czytelniczek zna kosmetyki do pielęgnacji ust Carmexa.
Ja jestem jedną z Carmexomaniaczek. Kocham używać ich balsamów do ust zimą. Latem moje usta są w dość dobrej kondycji więc korzystam z doskoku. Znam też pewien śmieszny trik o którym opowiem wam przy okazji kolejnego posta w temacie. Będziecie bankowo zaskoczone.
