Chora jak diabli wyruszyłam do Łódzkiej Manufaktury, a co tam zapalenie krtani ja poczułam wiosnę i musiałam kupić sobie coś na poprawę humoru. Wiecie jak jest człowiek chory, człowiek znudzony, człowiek zdołowany potrzebuje wrażeń. 4 drobiazgi poprawiły mi humor! Czyli misja wykonana. Mogę już siedzieć w wyrku i zdychać dalej. Podnoszę sobie morale i serio jakoś mój organizm znajduje więcej siły do walki z infekcja. Cóż pewnie zaraziłam co najmniej 100 osób, skoro ja cierpię niech cierpią i inni SASASASASA!