Witajcie
Dziś na blogu o cudzie które ułatwia mi życie gdy na mojej twarzy wyskoczy przykra niespodzianka, czy też moje niewyspanie objawi się sińcami pod oczami. Zazwyczaj zwykłe korektory nie dają sobie z tym radę bądź zmazują się po godzinie, a podkłady w mojej kosmetyczce są mało kryjące, bo nie lubię zapychać mojej skóry. Właśnie w takie dni kiedy mamy niespodzianki na twarzy, niezastąpiony jest kamuflarz. Dziś o jednym z nich który jest sławiony na niejednej stronie czy blogu w sieci. W roli głównej Catrice Camouflage Cream.