Człowiek to dość ciekawa istota.
Większość pięknych futrzaków w świecie natury linieje na wiosnę gubiąc nadmiar naturalnego kożucha.
Więc czemu ja linieje jesienią?
Okres przesilenia to co roku najgorszy czas dla moich włosów. Wypadają mi ich garście doprowadzając mnie do szału. Co tydzień czyszcząc szczotkę mam ochotę wyć do księżyca, bo to co z niej wydobywam przyprawia mnie o dreszcz. Mam stosunkowo długie włosy, jakoś tam za ramiona. Są cienkie, delikatne i lubią płatać figle. Od produktów do pielęgnacji włosów nie oczekuję przeskoczenia tego co dała mi natura, lecz usprawnienia mojego współżycia z tym co rośnie na mojej głowie.
Jesień to jak wspominałam ciężki czas dla mojej czupryny i tym razem by pozbyć się problemu wypadania włosów sięgnęłam po Cece of Sweeden.