Kurcze kiedyś nie ruszałam się bez błyszczyka na ustach- chyba się starzeję lub nabrałam dystansu do siebie i swojego wyglądu. Jednak jak wpadnie mi w rączki coś fajnego jednak katuję. Ostatnio za sprawą współpracy z Bell otrzymałam błyszczyk, który skutecznie poprawia mi nastrój i służy jako korektor niekiedy mdławo wyglądającej szminki. Intensywny, nasycony delikatnymi drobinkami i soczysty.