Zrobię lepszego zombiaka jak wreszcie uwarzę własną masę charakteryzatorską. Marzą mi się otwarte rany. Koszmarny schiz! Kurde jaka mega zabawa!
A tak dla rozweselenia opowiem wam historię powstania tego hmm czegoś.
Sobota- Ja i moje kosmetyki, moja sztuczna krew i pędzle. Ubaw po pachy.
Dzwoni telefon: - Klaudia zejdź na dół- Agnieszka.
Na co ja: - mmmhhhhmmmmm... - W końcu miałam już zszyte usta...
Schodzę na dół. Pod domem w aucie Aga i N - No nie krzyknę E LALA JESTEM- no bo w końcu jak. No i idę w wersji ja zombie jeszcze bez krwi. Aga w śmiech. N odstawia zombie dance pod domem.
Nawiasem mówiąc impreza do przodu.
Kupę roboty przy takim czymś. Szkoda, że aparat zjadł cieniowanie i highlight. Na przyszłość jeśli kleicie usta przygotujcie najpierw patyczki do uszu by oczyścić bałagan jak klej wam się rozleje. No i oczyśćcie otoczenie ja zakleiłam biurko. Poza tym KLEJ BEZBARWNY! - Ja mam czarny więc musiałam się narobić przy zakrywaniu czerni...
Musze jeszcze dużo się nauczyć;/ Nie jestem w pełni zadowolona. No może z widoku na żywo to tak. Ale z wersji na zdjęciach już mniej.
Tym oto zmasakrowanym zombiakiem zamierzam zdobyć nagrodę w konkursie u ZU. Szkoda tylko że to na Lajki. I wont win. But i had alot of fun!
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=456271407757010&set=a.456270117757139.121510.234364773281009&type=1&permPage=1
Pozdrawiam was po masakrze ! Klau