czwartek, 31 maja 2012

Tanio i kolorowo, czyli Nowe zdobycze

Wreszcie!!! Udało mi się dorwać produkty MIYO! Biorąc pod uwagę, że w okolicy Łodzi zaledwie trzy sklepy posiadają ich szafę uznaję moje poszukiwania za sukces. Czy odnalazłam Święty Graal kosmetyki? To się okaże, zanim osądzę poddam je ciężkim ekstremalnym testom.
Na moje nieszczęście szafa była tak przebrana.
 Ale coś tam kupiłam. 
MIYO- OMG! Eyeshadows Colour Menage- a- trois I tusz do rzęs pogrubiający MIYO  BIG FAT LASHES

Dzisiejszy tekst będzie przedsmakiem mojej recenzji. Zanim coś o nich powiem trochę się pobawię.
A że kolory jakie wybrałam nie należą do pastelowych nie obyło się bez ciężkiej jazdy z pędzlami do makijazu.

bitwa utwardzaczy INGLOT DIAMOND TOP COAT vs. Golden Rose Top Coat for Crystal Color


Każda z nas boryka się z problemem wolno schnącego lakieru na naszych paznokciach i szuka idealnego top coat’u aby rozwiązać ten problem jak najszybciej. Mnie najbardziej denerwuje malowanie paznokci wieczorem, co z tego że je pięknie umaluje i poczekam około 2 godzin dopóki nie pójdę spać jak rano wstaję i mam odcisk poduszki na paznokciach L. Ponadto prawie każdy lakier który kupię niezależnie od ceny czy marki utrzymuje się na moich paznokciach nie dłużej niż dwa dni. Po tym czasie albo coś mi odpryśnie albo się zetrze i paznokcie są do ponownego malowania. Tak już mam i nic na to nie poradzę. Jedynym wyjściem jest albo dobry podkład pod lakier który utrzyma go dłużej na powierzchni płytki albo dobry utwardzacz który szybko wyschnie na moim paznokciu.
top coat, INGLOT DIAMOND TOP COAT, Gloden RoseTop Coat for Crystal Color, zadbane paznokcie, utwardzacz do lakieru, inglot, golden rose,

środa, 30 maja 2012

Obiecana lecz odwlekana w czasie recenzja palety Technic

Wreszcie się do tego zebrałam.
Paletki Technic Electric Beauty zrobiły furorę na allegro. Niska cena i wysoka jakość produktu to chyba to co tygryski lubią najbardziej.

Technic Electric Beauty
Paleta jest estetycznie opakowana, zawiera 12 cieni perłowych o kremowej konsystencji. Fenomenalnie napigmentowane cienie gwarantujące intensywne kolory. Cienie są trwałe nie osypują się i nie wymagają dużego wysiłku w celu uzyskania intensywnego koloru. 

Bazy, czyli podkład pod podkład

Na rynku pojawia się coraz więcej tego typu kosmetyków postanowiłam więc przedstawić wam trzy produkty które znalazły się w moich zbiorach.
Głównym zadaniem tego typu produktów jest wygładzenie skóry i przygotowanie jej do dalszych kroków makijażu oraz mają za zadanie utrzymanie makijażu na naszej buzi.
Bazy pod makijaż pojawiają się coraz częściej w kosmetyczkach kobiet. Każda kobieta pragnie uzyskać efekt gładkiej skóry. Niestety nie każda z nas została w ten sposób obdarzona przez naturę. Jeśli twoje pory to kratery, a pod oczami pojawia się coraz więcej drobnych zmarszczek warto pomyśleć o tym kosmetyku.
Głównym składnikiem większości baz pod makijaż są silikony. Baza naniesiona na twarz tworzy jedwabisty film na twarzy a jej cząsteczki wchodzą w pory i zmarszczki. Ja nazwała bym to gładzią gipsową na twarzy. umiejętnie naniesiona eliminuje nierówności.
W swoich zbiorach posiadam trzy odsłony tego typu kosmetyku. Dax Cosmetics Cashmire Secret- Bazę wygładzającą 3D Smoothing Base, Soraya Color Care - Baza Silikonowa do cery normalnej i mieszanej oraz Olay Regenerist 30 second wrinkle filter zmierzą się dziś ze sobą aby wyłonić najlepsze rozwiązanie dla kobiet szukających wygładzenia skóry przed nałożeniem makijażu.

Dax Cosmetics Cashmire Secret- Bazę wygładzającą 3D Smoothing Base, Soraya Color Care - Baza Silikonowa do cery normalnej i mieszanej oraz Olay Regenerist 30 second wrinkle filter baza pod makijaż

wtorek, 29 maja 2012

CRYSTAL naturalny Dezodorant w kamieniu - Mineral Salt Protection


W taki jak dzisiejszy dzień, każda z nas myśli o pełnej ochronie i komforcie własnego ciała. Problem z potem ma każdy z nas ponieważ taka już natura ludzka wyposażona w gruczoły potne. Jedni mają je bardziej rozwinięte i borykają się z nadmierną potliwością, a drudzy po prostu się normalnie pocą. Pamiętajcie aby nadmierną potliwość leczyć u specjalisty. To, że nadmiernie się pocimy może wynikać z wielu przyczyn, m. i. z powodu złej diety czy też ze względu zaburzonej gospodarki hormonalnej.  Pamiętajmy też aby nie przesadzać ze stosowaniem zwykłych antypespirantów w których zawarta jest bardzo szkodliwa sól aluminium. Dlatego też, chciałabym wam dzisiaj przedstawić w pełni naturalny dezodorant o którym  pisałam tutaj podczas wspominania kosmetycznych zakupów  w rossmanie.

Crystal, naturalny dezodorant w kamieniu, ałun, sól wulkaniczna

poniedziałek, 28 maja 2012

Miękkie i zadbane skórki z Eveline Nail Therapy Professional - preparat do usuwania skórek


Hej, jak tam nastroje w poniedziałkowe popołudnie? Bo u mnie wprost cudownie. Jak w każdy poniedziałek, zawsze coś się musi przydarzyć L Ale nie o mnie tu mowa a o pielęgnacji naszych dłoni. A więc zaczynamy.

 

Każda z nasz chce mieć zadbane paznokcie, a jeśli mówimy o paznokciach nie możemy zapomnieć o skórkach wokół nich o które też musimy zadbać. Dlatego też chciałam Wam zaprezentować jeden z preparatów do ich usuwania - Preparat do usuwania skórek Eveline Nail Therapy Professional.

Producent zapewnia nas o łatwym i skutecznym usuwaniu suchych, zgrubiałych i przerośniętych skórek wokół paznokci, bez ryzyka ich uszkodzeń. Ma zapobiegać zadzieraniu, pękaniu i narastaniu na płytkę paznokcia naszych skórek. W swoim składzie ma olej z awokado który ma za zadanie wygładzić i intensywnie nawilżyć nasze skórki.

Eveline, suche skórki, preparat Eveline Nail Therapy Professional

niedziela, 27 maja 2012

Makijaż wieczorowy- Dzisiejszy :)

A co się będę pokarzę wam jak dziś wyglądam. Po wczorajszym fantastycznym dniu spędzonym z Agą nie mogłam się oprzeć by nie użyć kosmetyków które mi podarowała.
Przyznam wam się rzadko chodzę tak umalowana. Z tego tez powodu moja kochana Natalia powątpiewała w moje umiejętności. Muszę więc rzec "Wal się matko polko! Nie tylko ty jesteś mistrzynią tapety" HAHAH nie no taki joke. Bo jeszcze ktoś pomyśli że się nie lubimy:P

Makijaż wieczorowy, Hot make up,

Makijaż wieczorowy


W sumie to coś dla ciebie Nat wiem że kochasz kreski więc uraczyłam się dziś dość ciekawym makijażem  w załamaniu fiolet roztarty z czernią  w zewnętrznym kąciku róż  wymieszany z cholera wie jakim cieniem - coś pomiędzy różem a bordo o połysku pomarańczu- był słabo napigmentowany więc dodałam różu z palety Technic. Wewnętrzny kącik perłowy cień roztarty nieco z matową kością słoniową z essence- KOCHAM TEN CIEŃ.

Puder prasowany Isa Dora Velvet Touch Compact Powder i Bronzer Isa Dora Bronzing Powder w kolorze Matte Tan nr 48


Hej.

Dzisiejszy wpis chciałabym poświęcić produktom Isa Dory. W swojej kosmetyczce posiadam dwa produkty do makijażu tej firmy które używam na co dzień. Pierwszym z nich jest puder prasowany Isa Dora Velvet Touch Compact Powder. Za namową jednej z koleżanek postanowiłam go wypróbować ponieważ na jej mieszanej cerze sprawdza się nieźle.  Skoro moja skóra też się świeci, to postanowiłam go wypróbować. Puder dostępny jest w siedmiu odcieniach - ja  posiadam w kolorze 14 – Classic Beige Mist. Jest przeznaczony do raczej bledszych karnacji w zimnej tonacji. Jak dla mnie kolor idealny. Puder ma za zadanie zmatowić naszą twarz, a także zmniejszyć optycznie pory, wygładzić drobne zmarszczki i rozświetlić cerę. 

puder prasowany Isa Dora Velvet Touch Compact Powder, bronzer Isa Dora Bronzing Powder w kolorze Matte Tan nr 48

Kapsułki keratynowe

Po wielu próbach i kilku nieprzyjemnych odczuciach jakie zapewniło mi stosowanie tych kapsułek postanowiłam napisać kilka słów na temat mojej przygody z apteczną keratyną.

Pierwsze odczucia były totalną porażką. Nakładanie kapsułek na suche bądź wilgotne włosy bez rozcieńczenia ich w innych substancjach. Po 2 krotnym zmyciu moje włosy elektryzowały się nie nadawały do stylizacji były dziwne. Dość gumowate w dotyku. Sprawiały wrażenie że są czymś pokryte mimo dokładnego zmywania produktu.
Gal na włosy
Już dawałam sobie spokój kiedy przyszło mi do głowy by dodawać je do maseczki z żółtka i oleju rycynowego z dodatkiem soku z cytryny. I właśnie to połączenie sprawiło że zmieniłam zdanie na ich temat.
W połączeniu z tymi składnikami keratyna dała o sobie znać nie obciążając włosów. Po wykorzystaniu jednego listka kapsułek mogę z czystym sumieniem przyznać że są bardzo pomocne w walce z zniszczonymi częstym farbowaniem włosów.


Zapach olejku z drzewa herbacianego do tej pory przyprawia mnie o mdłości. zapach zawartej w kapsułkach cieczy przypomina zapach szamponu dla psów. Niestety pewien włochaty ulubieniec właśnie takim pielęgnuje swoje futerko - stąd przy każdej aplikacji nieco dziwne skojarzenia. 

Stosując je na brwi i rzęsy nie zaobserwowałam żadnej zmiany.

Kondycja moich włosów poprawiła się jednak nie koniecznie za sprawą kapsułek jednak z powodu maseczek z żółtka.

Odczucia więc mam mieszane i do końca nie jestem w stanie twierdzić czy to działa

Pozdrawiam Klaudia.

sobota, 26 maja 2012

Świeżość mięty i limonki w Avon FOOT WORKS SUGAR LIME MOJITO



Avon FOOT WORKS SUGAR LIME MOJITO

Witam. Przyszła wiosna a z nią ciepłe dni. Nasze stopy już zaczynają czuć lato i przygotowywać się do ubrania odkrytych butów. Dlatego też dzisiejszy post chciałam poświęcić pielęgnacji stóp serią AVON FOOT WORKS SUGAR LIME MOJITO.  Posiadam w swojej łazience dość sporo kosmetyków pielęgnujących nasze stopy, ale dziś chciałam wam przedstawić  limonkowo-cukrową serię avonu – peeling do stóp, krem nawilżający i spray odświeżający nasze stopy

Uzupełnienie recenzji podkładu L'Oreal True Match

Nasze długie wieczorowe konwersacje z Beatką zaowocowały nowym filmikiem. Beata też używa 
L'Oreal True Match i postanowiła podzielić się z światem swoimi spostrzeżeniami na ten temat, porównując efekty działania podkładu z innym dość znanym produktem do makijażu innej marki.
Jeśli jesteście ciekawe jak poradził sobie podkład Vichy w konfrontacji z podkładem  L'Oreal True Match serdecznie zapraszam do oglądania.


Recenzja podkładów

 A tu krótka notka od Beaty i kilka uwag na temat podkładów.

porównanie podkładów

Pozdrawiamy Beata:*

piątek, 25 maja 2012

Rainbow- Tęczowy makijaż- makijaż krok po kroku

Słoneczna pogoda nie sprzyja ponuractwu. Mam nadzieję, że pogoda wprawia was w równie pozytywny nastrój. Zabaw z wizerunkiem ciąg dalszy. Tym razem nie obyło się bez kolorów, nie wiem ostatnio nie potrafię malować się zwyczajnie. Owszem poranny makijaż to inna sprawa w ciągu dnia nie biegam umalowana jak paw. Mam na twarzy zaledwie podkład odrobinę pudru i bronzera tusz i jakaś tam kreskę.
Jednak coś ciągnie mnie w stronę szaleństw w makijażu. Bawię się sporadycznie- można powiedzieć, że ciągle się uczę. Wydaje mi się, że każde kolejne podejście do pędzli i cieni przynosi coraz ciekawsze efekty.
Tym razem zaszalałam totalnie :-P

Rainbow makeup Tęczowy makijaż

Kolorowe makijaże zmieniają całkowicie wizerunek nadając mu nutę pogodnego blasku. Polubiłam się w kolorze. Dość czarno-białego filmu. Lato to w końcu nie pora na melodramat.


Kapsułki Keratynowe- czyli kolejne eksperymenty na głowie

Walczę o swoje włosy. Parę dni temu zaopatrzyłam się w nowe cudo- czy stanie się cudownym środkiem w walce z przesuszonymi zniszczonymi włosami, tego nie wiem.
Dziś pokarzę wam jak wyglądają. Póki co użyłam ich zaledwie 2 razy więc nie jestem w stanie za wiele powiedzieć. Proszę o cierpliwość. Postaram się zaspokoić waszą ciekawość.

Kosmetyki w kapsułkach Twist off- Odżywka Keratynowa firmy GAL

Kosmetyki w kapsułkach Twist off- Odżywka Keratynowa firmy GAL

AVON SUPER SHOCK mascara and eye-liner gel - recenzja


Hej JNiestety Klaudia przegania mnie w ilości wpisów ale czas mi zbytnio nie pozwala na częste pisanie. Czasem są chęci ale niestety brak weny nie ułatwia mi stukania na klawiaturze. Obiecuję poprawę i postaram się choć trochę dogonić Klaudię – co będzie bardzo trudne. A więc zaczynamy J
 Dziś kolejna odsłona kosmetyków AVON. Tą recenzję poświęcę odmiennie od poprzednich wpisów kolorówce avonu. Dwa produkty z jednej serii AVON SUPER SHOCK. Jeden z nich to tusz do rzęs drugi to kredka żelowa. Oba produkty zakupiłam z zaciekawieniem i nadzieją że będą tymi jedynymi i nie zamienię ich już nigdy na inne kosmetyki. Moje oczy jak wiecie są wrażliwe dlatego też nie każdy produkt mi odpowiada.  Musi się dobrze nakładać  i utrzymywać tak aby nie podrażniał mi oczu a także szybko zmywać aby demakijaż był sprawny i bezbolesny. 

Avon super shock

Szukam produktu który podkręciłby moje proste jak kołki rzęsidła.  Są dość długie więc nie potrzebne mi ich wydłużenie w codziennym makijażu (na większe wyjścia zawsze mogę założyć sztuczne). Co do grubości przydałoby się je pogrubić ale nie jest to konieczne. Zawsze mam problem z dobraniem tuszu.  Większość tuszy skleja mi rzęsy już po nałożeniu jednej warstwy, kruszy się pod oczami i nie podkreśla ich tak jakbym chciała. Często używam zalotki bo bez niej ani rusz aby kołki zmieniły się w zalotne wachlarzyki.

czwartek, 24 maja 2012

Moja miłość - PĘDZLE MAESTRO


Witam. W te ciepłe popołudnie chciałabym wam troszkę opowiedzieć o moich ukochanych pędzlach do makijażu firmy Maestro bez których nie wyobrażam sobie codziennego rytuału podczas malowania. Moim zdaniem produkty tej firmy są o wiele lepsze jakościowo od pędzli MAC’a  i bardzo podobne do HAKURO. . Posiadam trzy pędzle tego wspaniałego polskiego producenta – pędzel do podkładu nr 143, pędzel do pudru i różu nr 170 w rozmiarze 22 oraz pędzel do konturowania/różu nr 155. Wszystkie pędzle wykonane są bardzo solidnie ze sztucznego bądź naturalnego włosia z pęknie wyprofilowanym drewnianym trzonkiem. Cudowanie trzymają się w dłoni. Nie wyślizgują się z rąk nie są za długie ani za krótkie. Ponadto rękojeść jest lakierowana co nadaje im eleganckiego połysku prezentując się w naszych kosmetyczkach. Precyzyjnie ścięte włosie pędzli nie kłuje nas po twarzy, a muska delikatnie naszą buźkę. Używam ich ponad rok i nie zauważyłam aby którykolwiek z nich „wyłysiał”. Bardzo rzadko zdarza się żeby włosie wypadało, kruszyło się bądź układało w gniazdo na środku. Dzięki syntetycznym włoskom nie pochłaniają zbyt dużo produktu.

Maestro pędzel do podkładu nr 143, pędzel do pudru i różu nr 170 w rozmiarze 22 oraz pędzel do konturowania/różu nr 155.




Letnie szaleństwo- makijażowych zabaw ciąg dalszy

Zawsze bałam się kolorów. Unikałam ich jak ognia. Dziś bawię się makijażem. Czasem z przyjaciółkami czasem sama w zaciszu domowym.
Póki sprawia mi to radość i daje jakąś satysfakcję będę tu i tam.

Letni makijaż


 To z pewnością nie makijaż na wypad do zieleniaka.
 Mimo że przypomina barwne tropikalne kwiaty i przypomina o soczystości owoców.

środa, 23 maja 2012

Upalny wieczór- makijaż tropikalny

Pogoda dopisuje, brakuje jednak dźwięku fal, palm i złotego piasku pod stopami. Aby umilić sobie nieco upalne wieczory postanowiłam wykonać ten tropikalnie gorący makijaż.

wtorek, 22 maja 2012

Borowina w łazience, czyli kilka słów o pielęgnacji skóry.


Teraz kilka słów o kosmetykach bez których nie mogę żyć:) Urzekł mnie ich zapach i właściwości. Historia obecności tych kosmetyków w mojej łazience jest dość zabawna, bo odkryłam je za sprawą pana W, za co powinnam mu podziękować. Może wreszcie zdradzę o jakich kosmetykach mowa: Peat Soap Bar- Vitalising- Regenerating i Peat Body Balsam Vitalising- Smoothing z serii Spa Collection firmy Torf Corporation.

Borowinowe spa w domu

Kilka słów na temat błyszczyków- essence Stay With Me


Jakoś ciężko mi było zebrać się do napisania tej recenzji... Ostatnio obowiązki przygniatają mnie nieco mocniej niż zwykle, nie wspominając o życiowych zawirowaniach. Ale wypadało by wreszcie skończyć ten cykl zakupowych szaleństw w szafie essence.
W sumie pewnie zastanawiacie się czemu katuję tak długo właśnie te kosmetyki. W sumie dość niedawno odkryłam tą markę i jestem w szoku. Tak tanie kosmetyki, a ich jakość nie jest jakaś miażdżąco fatalna. Jeśli ktoś szuka tanich kosmetyków powinien zwrócić uwagę na tą markę. Jak wiadomo zawsze cieszy udany zakup, a jeśli możemy przy tym sporo zaoszczędzić satysfakcja jest jeszcze większa.
No to przejdźmy może do ostatniej pozycji na liście zapowiedzianych produktów.
Mianowicie mowa o błyszczykach Stay With Me.

 Stay With Me essence


niedziela, 20 maja 2012

sobota, 19 maja 2012

Moje ostatnie zakupy i mini recenzja LANCOME TEINT IDOLE SILKY MAT


Hejjjj. Dziś chciałabym przedstawić wam moje ostatnie zakupy które zrobiłam pod presją bloggerek..
Pierwszy produkt to  kompleksowa odżywka  8w1 do paznokci Eveline. Jeśli chodzi o tą firmę to bardzo ją lubię wiele razy próbowałam ich tuszy do rzęs i byłam totalnie zadowolona co do efektów na moich rzęsach za naprawdę niewielką cenę 10 złotych. Mam zamiar niedługo powrócić do kilku z nich więc zrobię wam za jakiś czas ich recenzję. Ostatnio odkryłam wspaniały preparat do usuwania skórek z tej firmy który urzekł mnie swoim działaniem. Chcę też poświęcić mu osobny post.

naturalny dezodorant  CRYSTAL kompleksowa odżywka  8w1 do paznokci Eveline

piątek, 18 maja 2012

Neutrogena Formuła Norweska kontra Nivea SOS


Witam Was serdecznie. Dzisiaj chciałabym napisać trochę o kremach do rąk. Zima już praktycznie pożegnała się z nami ale zostawiła nam po sobie spierzchnięte dłonie które musimy zregenerować po mroźnych dniach. Najlepiej do tego zabiegu nadają się skoncentrowane kremy do rąk.  Chcę przedstawić dwa z wielu dostępnych na rynku produktów o skoncentrowanej sile szybkiego działania.

krem do rąk NEUTROGENA FORMUŁA NORWESKA NIVEA SOS


czwartek, 17 maja 2012

Walka z nudą vol 5

Jak to zwykle bywa ze mną wieczorem. Odczuwam nieokiełznaną potrzebę zajęcia się czymkolwiek.
Wieczorne zabawy z kolorami niestety nie gwarantują udanych zdjęć:(
Użyłam tym razem 2 cieni Sensique- oriental dream 129 Holi Festival, cienia essence- nr 22 i żelowego eyelinera o kolorze brązowym nr 02 LONDON BABY.
Niby nic a cieszy.


wtorek, 15 maja 2012

100 rocznica zatonięcia Titanica - odzyskana

Wieczorne wypociny. Nie wiem mam chyba obsesję i lubię malować się przed zaśnięciem by to zwyczajnie zmyć. No tym bardziej spodziewałam się takiego końca pozieleniałej od glonów topielicy z Titanica. No to macie makijaż inspirowany masową śmiercią na morzu. Mroki głębin, i barwy roślin wodnych. Mrocznie dramatycznie i śmiertelnie poważnie.
Strasznie mi się to podoba. Wyszło właśnie tak:


poniedziałek, 14 maja 2012

Essence fix&matte transculent loose powder-recenzja


Firma Essence jakiś czas temu udostępniła w swojej szafie rzecz która przyda się każdej z nas. Jest to puder fixujący  ESSENCE FIX&MATTE transculent loose powder, Puder jest sypki, w kolorze białego pyłku natomiast na naszej skórze staje się transparentny dopasowując się do każdego typu cery.  Nakładając go na podkład matujemy skórę i ujednolicamy jej strukturę. Świetnie sprawdza się w upalne dni. Przez cały dzień nasza skóra jest matowa i jedwabiście gładka bez świecenia się. U mnie sprawdza się rewelacyjnie a mam cerę mieszaną więc  bardzo skłonną do przetłuszczania się.  Jest bardzo wydajny dzięki opakowaniu które posiada dziurki z których dozujemy małą ilość pudru. Parę pociągnięć pędzlem i nasza buźka jest przepięknie matowa  i gładka.  Jak wszystkie produkty Essence puder jest bardzo tani – 14 zł za 15,5 g produktu.  Polecam wam wszystkim  - Aga

ESSENCE FIX&MATTE transculent loose powder







Recenzja Dwufazowego płynu do demakijażu firmy ziaja


To znów ja Klaudia. Postanowiłam napisać wam coś o moim demakijażu. Prowadzę dość aktywny tryb życia- pewnie za sprawą masy wolnego czasu.
Częste wypady w plener zwłaszcza w okresie letnim wymagają ode mnie korzystania z wodoodpornych kosmetyków- tusz, kredka lub eyeliner to dość uciążliwe do zmycia kosmetyki. Wrażliwa i delikatna skóra wokół oczu nie lubi tarcia.

Ziaja demakijaż dwufazowy płyn

niedziela, 13 maja 2012

Złocista seria AVON SKIN SO SOFT MINERAL GEMS GLAMOROUS GOLD- Recenzja


Kolejna odsłona kosmetyków firmy AVON. Tym razem linia do pielęgnacji ciała SKIN SO SOFT – MINERAL GEMS GLAMOROUS GOLD. Chcę przedstawić wam dwa produkty  z tej serii - mineralny żel pod prysznic „Złocisty blask” oraz złocisty olejek mineralny w sprayu z połyskującymi  drobinkami.  O ile dobrze pamiętam jest jeszcze z tej serii balsam do ciała ale nie posiadam go w swoich zasobach (chyba byłoby już za dużo tego blasku na moim ciele).

AVON SKIN SO SOFT – MINERAL GEMS GLAMOROUS GOLD


zabawa cieniami

Jezu czemu te cholerne zdjęcia wychodzą tak nie wyraźnie, a aparat zjada kolory.
Bawię się cały czas nowymi cieniami, jestem zaskoczona ich pigmentacją.
Żałuję, że nie widać realnego efektu.



Mój ulubieniec - RIMMEL MATCH PERFECTION GEL- Recenzja


Witam. Dziś przedstawię Wam mój ulubiony podkład jaki dotychczas udało mi się znaleźć. Moja cera jest dość wymagająca ponieważ jest naczynkowa, często pojawiają się na niej zaczerwienienia oraz lekkie przebarwienia  i nie obce są jej pojedyncze wypryski. W ciągu dnia dość szybko zaczyna się świecić w strefie T (czyli czoło , nos, broda) i przesuszać na policzkach. Jakieś ponad półtora roku temu szukałam podkładu, który zaspokoił by wszystkie potrzeby mojej twarzy, czyli walczył z powstawaniem sebum, matowił cerę, a jednocześnie sprawiał że wygląda promiennie, świeżo  a przede wszystkim naturalnie.  Z racji tego że moja skóra jest mieszana nie może być to podkład, ani za lekki, ani za ciężki, który zatykałby pory. Postanowiłam wypróbować  kremowy podkład w żelu RIMMEL MATCH PERFECTION GEL.

RIMMEL MATCH PERFECTION GEL

Walka z nudą vol.3 Niezadowalające efekty;/

Kocham to uczucie kiedy strasznie staram się zrobić coś idealnie, a przez brak rozumu spieprzę całą sprawę.
No i właśnie tak zrobiłam tym razem. Nie wiem co podkusiło mnie na nakładanie płynnego eyelinera....

Mam zły dzień, jestem rozdrażniona niezadowolona i znudzona. Nie ma to jak weekend w domu zwłaszcza w takim humorze..
A tu macie wynik mojego epic fail :( 


Tu w trochę innym świetle

sobota, 12 maja 2012

Walka z nudą vol.2

No nie była bym sobą jeśli nie pobawiła bym się nowymi kosmetykami.
Paczkę rozpakowałam już na poczcie, nie dziwcie się, oczekiwałam przesyłki z ogromną niecierpliwością.
A tu efekty zabawy nowymi cieniami z paletki Technic Electric Beauty.

Technic Electric Beauty


Nowe cudeńka w mojej kosmetyczce, czyli kolejne zakupy na allegro.

Hej Dziewczyny z tej strony Klaudia.

Nareszcie w moim domu!
Zamówiłam je 3 maja, z powodu urlopu sprzedawcy czekałam na wysyłkę aż do 5 maja. Później nie obyło się bez jazdy z Pocztą Polską...
Wiecie jak to jest, gdy jesteście w domu widzicie listonosza za oknem, a w skrzynce macie awizo?
Na szczęście udało mi się dotrzeć na pocztę tuż przed zamknięciem.

Paletka 12 cieni Technic Electric Beauty Camouflage Kit Cream Concealer Palette firmy W7


Recenzja Bourjois Micellar Cleansing Water i Vitamin-Enriched Toner


Hej dziewczyny. Z tej strony Aga. To mój pierwszy samodzielny wpis. Mam nadzieję, że wybaczycie mi tak długie oczekiwanie na jakąkolwiek recenzję, ale jakoś brak wolnego czasu nie dopisywał za bardzo. Ale do rzeczy dziewczyno! Jako pierwszą na widelec biorę firmę Bourjois Paris, a mianowicie płyn micelarny i tonik witaminowy. Kosmetyki nabyłam w Rossmanie. Skusiła mnie ich cena - była promocyjna, jakieś niecałe 13 złotych (yeah!). Stałam przy półce z kosmetykami do demakijażu i zastanawiałam się co tu kupić, aż w końcu wybrałam słynne „burżua”. Poniżej chcę podzielić się z Wami moją opinią na temat tych dwóch produktów:


Kredki do oczu AVON GLIMMERSTICK DIAMONDS- Recenzja


Helooł ……. tu znów Aga. Dziś poświęcę trochę czasu produktom firmy AVON.  Od wielu lat kupuję kosmetyki tej firmy między innymi dzięki mojej ukochanej koleżance  która jesti ch konsultantką  ( buziaki Joluś)  i często daje mi duuuuże rabaty. Nie są to może produkty z bardzo wysokiej półki i często nie są one niezastąpione, ale zdarzają się naprawdę wspaniałe perełki na które warto zwrócić uwagę. Jedną z tych perełek są konturówki do oczu z serii GLIMMERSTICK DIAMONDS.  Występują one w wielu przepięknych odcieniach. Każda z Was na pewno coś dla siebie wybierze. Ja skusiłam się na 3 z nich: w kolorach przepięknego dark blue, głębokiej szarości i ciemnego złota. 


AVON GLIMMERSTICK DIAMONDS


czwartek, 10 maja 2012

Recenzja kredek essence Longlasting Eye Pencil


Zacznijmy od kredek essence z serii Longlasting Eye Pencil. Nie ukrywam wyjątkowo przypadły mi do gustu.
To wykręcane kredki, właśnie takie najczęściej wybieram, jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się kupić twardej tępej kredki w takim opakowaniu.
Kredki z tej serii przypadły mi do gustu głównie za sprawą ciekawych kolorów. Byłam zaskoczona testując je na ręce w sklepie efektem. Każda z kredek zawiera migoczące drobinki gwarantując połyskujący efekt. Pokusiłam się o 3 sztuki, zresztą jak zwykle nie udało mi się ograniczyć przy szafie essence. Kosmetyki tej marki są wyjątkowo tanie i o dziwo nie należą do tanich bubli.

Essence Longlasting Eye Pencil


Wybrałam 3 kolory:
14 Think Khaki! - coś koło zgniłej zieleni z pięknym metalicznym połyskiem widzę tam troszkę złotych drobinek, bardzo delikatnych. Prezentuje się fantastycznie zwłaszcza kontrastując z moim nowym kolorem włosów- jestem ruda- może nawet czerwona, trudno powiedzieć :)

15 Bling Bling- tym razem złota kredka przypominająca odcieniem stare złoto, moim zdaniem zbliża się nieco do miedzianego odcienia, też lekko połyskująca, przyjemnie komponuje się w zestawieniu z brązowymi cieniami lub wyżej wymienioną zielonkawą kredką.

16 Coolest Chic- pokusiłam się również na fioletową, i to chyba mój ulubieniec spośród wybranych przeze mnie kolorów, strasznie przyjemny odcień wzbogacony srebrnymi drobinkami. Użyłam jej jako bazy pod fioletowy cień w opublikowanym wcześniej makijażu.

Essence Longlasting Eye Pencil


Zapowiedź- Kilka fantów z szafy essence


Zapowiedź Recenzji kilku drobiazgów z essence.

Już niedługo poddamy ciężkiej lustracji kilka kosmetyków z essence, które zyskały dość dużą popularność za sprawą niskich cen swoich produktów.

Essence


Debiut Beatki na youtube

Beata to strasznie sympatyczna osoba podobnie jak my stawiająca pierwsze kroki w świecie kosmetycznych porad. Postanowiłam poświęcić jej wpis ponieważ właśnie dziś debiutuje na youtube.
Odrobina otuchy nikomu nie zaszkodzi. Biorąc pod  uwagę że tez wystartowałyśmy doskonale znamy tremę nowicjusza.
Mamy nadzieję, że Beata zaskoczy nas masą ciekawych filmików i nie możemy doczekać się efektów jej pracy.

środa, 9 maja 2012

Efekty walki z nudą

Takie sobie zabawy. Szkoda że zapomniałam że do dziś termin nadsyłania prac na konkurs makijażowy na blogu wspaniałej Marty :(
Tematem jej konkursu była liczba 100- inauguracja setnego wpisu na jej blogu.
To co dziś wymalowałam można by nazwać setnym podejściem do konkursu bo zamęczałam ją zdjęciami- a to nie byłam w stanie uzasadnić inspiracji, a to zapomniałam zrobić zdjęcie z kartką. Cierpliwa Marta nawet podpowiadała. macie tu linka do jej bloga świetne makijaże i ciekawe recenzje.

http://trustmyself-make-up.blogspot.com

A tu wspominana na początku zabawa kolorami nazwijmy to tak: Fioletowe oko - dopracowane lajpo

makijaż

wtorek, 8 maja 2012

L'Oreal Pure Zone 30 s. CHRONO CLEAR- Recenzja


Hey dziewczyny! Z tej strony Klaudia. Postanowiłam przedstawić wam kolejny produkt któremu jestem wierna od dość dawna. Tym razem opowiem wam nieco o toniku L'Oreal Pure Zone 30 s. CHRONO CLEAR.

tonik L'Oreal Pure Zone 30 s. CHRONO CLEAR


L'Oreal True Match- Recenzja


Z tej strony Klaudia:) Moje pierwsze wpisy postanowiłam poświęcić kosmetykom, które zagościły na stałe w moich zbiorach. Dziś opowiem wam co nieco na temat podkładu L'Oreal True Match.
Używam go od kilku lat, nie powiem zdradzam go czasem dla jakiejś nowości, jednak lubię mieć go zawsze pod ręką.

Podkład L'Oreal true match C3


Jak wspominałam mam dość problematyczną cerę, wypryski i przebarwianie towarzyszą mi każdego dnia- nie ukrywam, że ten poranny look doprowadza mnie do szału, więc szukałam kosmetyku o dość mocnym kryciu.

Radzi sobie z przebarwieniami i zaczerwienieniem. Nie wywołuje efektu maski dobrze dobrany odcień- w moim przypadku C3 zlewa się z kolorytem skóry kryjąc niedoskonałości. Ten którego używam jak widać jest dość jasny, zawsze miałam problemy z dobraniem odpowiedniego odcienia podkładu, a to trafiały mi się za jasne lub za ciemne. True Match nie ciemnieje na skórze w trakcie dnia. Tym jestem zachwycona nie ukrywam:)

True Match jest najlepszym podkładem jakiego kiedykolwiek używałam. Moje pory są dość paskudne, a skóra z wypryskami nie lubi ciężkich kosmetyków. True Match ma konsystencję płynną, jest lekki, przyjemny w aplikacji i o dziwo dość dobrze kryje. Lekkie podkłady rzadko spełniały tą funkcję. Nie zapycha porów nie zaobserwowałam pogarszania się kondycji mojej skóry w trakcie długoletniego stosowania. Jedynie w chwilach słabości gdy zdarzało mi się zdradzić go z nowym kosmetykiem mój trądzik dawał mi bardziej popalić.

Wracając do aplikacji, jego płynna konsystencja umożliwia dokładne rozprowadzenie produktu na skórze. Nie zauważyłam nigdy smug. Co do jego ujędrniających właściwości była bym sceptyczna nie odnotowałam jakiegoś wyjątkowego ujędrnienia twarzy.

Jest dość estetycznie opakowany. Praktyczna pompka umożliwia wydobycie odpowiedniej ilości kosmetyku.

Nigdy nie przepadałam za tłustymi kosmetykami, aplikacja bogatych kremów czy podkładów sprawiała, że czułam się jakaś zatkana. Jak dla mnie póki co to najlepszy podkład pod słońcem, ale kto wie może kiedyś zmienię zdanie.

Mimo, że należy do ulubionych ostatnio dość często zamieniam go na Pure Liquid Mineral z Maybelline. Zwłaszcza gdy mam przesuszoną skórę. True Match podkreśla niestety suche skórki.

Poznajmy się


Jak już wspominałyśmy recenzje oraz porady kosmetyczne spłodzimy wspólnie z Agnieszką, postanowiłyśmy więc przybliżyć wam nieco nasze skromne osoby głównie z punktu widzenia naszych potrzeb. Różnimy się nieco. No to przejdźmy do sedna :)




Oto cała Aga:
Moja cera:
Mam bardzo wrażliwą skórę i to nie tylko na twarzy, ale także na całym ciele. Skłonną do zaczerwienienia i przesuszania się. Moja cera jest bliżej niezidentyfikowana – sucha na policzkach i tłusta w tzw strefie T czyli na czole i policzkach – można ją określić jako mieszaną, ale jakiś czas temu dowiedziałam się że jest ona naczynkowa ( Pani kosmetyczka mnie uświadomiła). Choć mam 27 lat i wydawałoby się że zmarszczki mi jeszcze nie groźne, to zaczynają się już po woli pojawiać – szczególnie w okolicach oczu i na czole. Mam także problem z niedoskonałościami mojej buzi. Przetłuszczonej skórze towarzyszą pojedyncze wypryski z którymi walczę już od młodych lat.
Moje włosy:
Mam bzika na punkcie moich włosów. Są bardzo ciężkie do ujarzmienia. Natura obdarzyła mnie w niesforne puszące się loki, a ja nie mogę się z tym pogodzić i codziennie traktuje je prostownicą. Wiem, wiem to niemądre szczególnie, że mając tyle lat powinnam już się do nich przyzwyczaić i dać im spokojnie się kręcić. Ale jak to mówią kobiecie nigdy nie dogodzisz. Jakby tego było mało są skłonne do nadmiernego przetłuszczania się u nasady a przesuszania na końcach. Ciągle szukam szamponu który by mi przypasował ale niestety takowego jeszcze nie znalazłam. Ostatnio czytałam że powinniśmy zmieniać szampony przynajmniej co miesiąc aby nasze włosy nie przyzwyczajały się do składu szamponu bo wtedy efekt może być zupełnie odwrotny i zamiast pomagać naszym włosom mogą im szkodzić. Co o tym myślicie? Mi jest ciężko to ocenić ponieważ zmieniam szampony co chwila i moje włosy nawet nie zdążą się przyzwyczaić do składu szamponu.



Klaudia pod lupą:
Moja cera:
Jeśli napiszę, że moja cera to katastrofa pewnie was nie zadziwię. Mam 25 lat moja skóra to zlepek kilku kłopotliwych dolegliwości i masy niedoskonałości. Moja skóra jest stosunkowo sucha na policzkach, odwodniona. Mimo mojego wieku mam do tej pory uciążliwe zmiany trądzikowe. Wiem jestem niepoprawna zdarza mi się wycisnąć nieprzyjaciela, co skutkuje długim gojeniem się ranki, pojawianiem się przebarwień o dość dużej różnicy pigmentacyjnej. Często w miejscu potraktowanym przeze mnie dość brutalnie mimo upływu czasu można zaobserwować suche skórki, co doprowadza mnie do szału- zwłaszcza dlatego, że nie unikam peelingu. Mam dość rozszerzonych porów. podobnie jak Agnieszka przetłuszczam się w strefie T.
Moje włosy:
Podobnie jak Aga wariuję na punkcie swoich włosów. Są cienkie chyba dość gęste, nie przypominam wyliniałej z powodu wielokrotnego maltretowania szczotką lalki Barbie.
Za sprawą licznych eksperymentów koloryzacyjnych moje włosy są zniszczone- przez zniszczone mam na myśli zmasakrowane włosy. Dość szybko przetłuszczam się u nasady, z tego tez powodu jestem zmuszona do częstego mycia włósów, co nie służy przesuszonym końcówkom. Ostatnimi czasy wyliniałam. Moje włosy poniewierały się po podłodze w całym domu. Jestem na etapie odbudowy moich kłaczków i sukcesywnego, lecz powolnego zapuszczania czupryny.
Moje włosy są proste niezbyt podatne na stylizację.


Produkując się wspólnie nad tym wpisem chciałyśmy przedstawić wam nieco nasze potrzeby kosmetyczne, to właśnie one dyktują wybór recenzowanych przez nas kosmetyków. Obiektem naszej uwagi są nie tylko kosmetyki pielęgnacyjne. Poświęcimy również dość dużo uwagi makijażowi. Nie ominie was rzecz jasna lektura na temat pielęgnacji włosów oraz paznokci. Nie zabraknie również pielęgnacji ciała.
Mamy nadzieję, że poświęcicie nam trochę czasu i wyruszycie z nami w podróż w poszukiwaniu złotego środka w każdej z wyżej wymienionych dziedzin kosmetyki.

poniedziałek, 7 maja 2012

Startujemy


Pierwsze zdanie- koszmar. Ciężko określić czemu.
Łatwiej wyjaśnić czemu tu jesteśmy. Jesteśmy dwiema wariatkami które na widok kolorowych i pachnących cudeniek w drogeriach dostają białej gorączki. Jestem w sumie pomysłodawczynią tego przedsięwzięcia- mam na imię Klaudia.  
Wspólnie z Agnieszką postanowiłyśmy podzielić się ze światem przebiegiem naszych codziennych rozmów- pewnie się przerazicie, ale o kosmetykach rozmawiamy niemal codziennie. Więc przyjdzie wam męczyć się z nami jakiś czas.  Zaczynając od dzielenia się przebiegiem ostatnich zakupów po wrażenia związane z użytkowaniem nowych cacek.

Z Agnieszką znamy się od dobrych paru lat. Poznałyśmy się w pracy. Kurcze kto by pomyślał, że ta znajomość zaowocuje długoletnią przyjaźnią. Zaczęło się od kilku zdań- jak zwykle zabłysnęłam swoim fenomenalnie głupkowatym poczuciem humoru. Miło spędzony czas w pracy- wspólne wyprawy na papierosa, kawę, no takie były nasze początki. Do tej pory pamiętam jak wspólnie pozbywałyśmy się wypłaty w sklepach- tak tak jesteśmy zakupoholiczkami. Nasze wyprawy do galerii handlowych do tej pory uchodzą za legendę, nie ma to jak pozbyć się jednego dnia całej wypłaty.

Minęło kilka lat, a my dalej uskuteczniamy te nasze zakupowe wycieczki i namiętnie debatujemy na temat kosmetyków i ubrań- nie przejmujcie się nie tylko o tym rozmawiamy, ale któregoś dnia zauważyłam ile pasji wkładamy właśnie w wywody na temat kosmetyków. Zapaliła się żarówka! Tak właśnie w tym momencie doszłam do wniosku, że powinnyśmy podzielić się swoimi przemyśleniami ze światem.

Wiem nic w tym zaskakującego ani innowacyjnego, każda blogerka kierowała się tymi samymi pobudkami.

Chcemy podzielić się z wami wrażeniami, pomysłami, problemami z którymi przychodzi nam się zmierzyć każdego dnia.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...